Chcieć to móc – Słowo od naszych czytelników.

Chcieć to móc – Słowo od naszych czytelników.

Dziesiątego sierpnia 2021r. podczas Święta Supraskiej Ikony Bogarodzicy Metropolita Warszawski i Całej Polski Sawa powiedział: „…To dzień historyczny dla prawosławnych, ale także wszystkich Supraślan. Z wielkim wysiłkiem i trudem odbudowaliśmy ten Dom Boży. I choć zostały z niego po 1944 roku gruzy i tylko fragmenty XV-wiecznych fresków wszystko udało się odtworzyć. To wielki dar Boga dla nas. Bóg daje znać o sobie nawet wtedy, kiedy się tego nie spodziewamy. Przychodzi czas, kiedy boimy się wszystkiego, boimy się wirusa. I to w tym trudnym momencie przychodzi do nas z radością nasz Pan – najdoskonalszy lekarz, najdoskonalszy twórca. Tworzy dzieło naszymi rękoma. Powinniśmy cenić ten dar Boży i umieć go przekazać następnym pokoleniom…” (za P.P wrzesień 2021r.).

Pozwolę sobie przenieść te słowa na nasz łemkowski, prawosławny grunt, szczególnie ostatnie zdanie wypowiedzi.

Po II wojnie Światowej przyszedł czas na następną tragedię – na Akcję Wisła. Tak, jak z gruzów odbudowano supraską świątynię, tak Łemkowie odbudowali na obcych ziemiach swoją tożsamość narodową. Pomogła im w tym religia, prawosławna wiara. Mieli tylko ból i smutek, i bliskich daleko od siebie. Ale mieli w sobie coś bardzo silnego – chcieli jak najszybciej stworzyć miejsca do modlitwy. I to się udało. Bo w tym ogromnym smutku i żalu Bóg ich nie opuścił, bo takie nauki wynieśli z rodzinnych domów, bo takie myśli wpoili w nich przodkowie.

I Bóg pomagał im tworzyć piękne dzieła. Modlili się gorąco o lepsze jutro, modlili się w swoich domach, budowali maleńkie kapliczki, stawiali prawosławne krzyże, a później wspaniałe cerkwie. A wszystko dlatego, że ich przodkowie umieli przekazać tę wolę następnym pokoleniom, oni potrafili to zrobić.

A my? Zadajmy sobie sami takie pytania:

– czy zrobiliśmy wszystko, czego nas nauczono?

– czy potrafimy, umieliśmy przekazać to następnym pokoleniom, by trwać w swojej wierze i być z niej dumnymi?

Różne będą odpowiedzi.

I takie bardzo budujące, że staraliśmy się postępować podobnie, widzimy efekty, nasze rodziny są czynnymi uczestnikami życia cerkiewnego, są jej oddani. W tym miejscu można sądzić, że dobrze spełniamy swoją rolę. Bo tak nas nauczono, bo nasi rodzice, dziadkowie zadbali o to, by powielać ich przywiązanie do prawosławia. Bo oni umieli to przekazać następnym pokoleniom.

Będą też z pewnością inne rozważania.

Będzie żal, wyrzuty, że nie udało nam się sprostać obowiązkom, że staraliśmy się bardzo zachować „swoje” no nie udało się. Gdzieś popełniliśmy błędy wychowawcze i młodzi odchodzą od naszych spraw, przechodzą na „inną” stronę i odcinają się od bliskich.

To nasza porażka? A może z różnych względów nie mogliśmy postąpić inaczej, tylko zaakceptować taki stan? A może też nie potrafiliśmy, nie potrafimy przekazać naszym pokoleniom swojej myśli? Każdy z nas wie najlepiej, jak to wygląda. Jest gdzieś jakieś wyjaśnienie, czy tylko nie możemy go znaleźć.

Mogą być i takie sytuacje, że pozostawiamy sprawy swojemu biegowi i w ogóle nie zastanawiamy się nad tym. Ale nie upadajmy na duchu. Ufajmy, że szczerą modlitwą, można zmienić obecny stan rzeczy. Nigdy nie jest za późno na zastanowienie się, co można zrobić więcej, aby było lepiej.

Wspierajmy naszą młodzież, która działa na rzecz naszej prawosławnej wspólnoty, sami dajmy im przykład, pracujmy z dziećmi, aby wzmacniać naszą społeczność. Wierzę, że wspólnie możemy zdziałać bardzo wiele, a owoce naszych poczynań będą zachwycające. Ktoś mądry powiedział: „chcieć to móc”.

My możemy!

Autor: Olga Kania


Możesz nas docenić i przekazać wsparcie finansowe wpłacając : 
 
o.Bogdan

o.Bogdan